Za późno

Po prostu chcę cię zabrać od wszystkich
I trzymać cię schowanego pod moją poduszką
A potem zabrałabym cię gdzieś dla własnej przyjemności
I ubrałabym cię na wyjątkową okazję
A potem włożyłabym cię jak diament
Tak, abym się skrzyła i była obiektem zazdrości przyjaciół
Trzymałabym dumnie smycz, na której bym cię prowadziła
Żebyś się nie błąkał, a podążał za mną cały dzień
Teraz jest już za późno
Nie sądzę, żeby to zniknęło
To jest zbyt realne
Spełnienie tylko wznieca płomień

Przymus splamił mnie
Nerwowo utulam naszą młodą miłość
Miłość nie ograniczoną żadnymi limitami
Jak motyl w mych dłoniach
Zerkam do środka, żeby zobaczyć uwięzione piękno
Ograniczony łagodnie opada
Pozostawiając kolory pył
Aby przypominać mi o tych szczególnych czasach, które razem spędziliśmy
Lecz oczywiście to musi rozluźnić mój uścisk
Ale dosyć nigdy nie jest wystarczające by doznać uszczerbku

Teraz jest już za późno
Nie sądzę, żeby to zniknęło
To jest zbyt realne
Spełnienie tylko wznieca płomień
I kiedyś to się skończy

A dla nas dwojga naprawdę nie ma już nadziei...
Ale teraz poddaję się...
Teraz jest już za późno...

tłumaczenie: Anka